Strona:J. Grabiec - Powstanie Styczniowe 1863—1864.djvu/167

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ta strona została przepisana.


Natomiast przegrana kampańja postawiła przeciwko Rządowi Narodowemu znowu opozycję Czerwieńców. Represje, jakie wciąż się wzmagały w Warszawie, bezowocność akcji dyplomatycznej, która zakończyła się zupełnym fiaskiem mocarstw Zachodu i tryumfem Rosji, podkopały pewność siebie Rządu. Wobec szemrań w opińji, podnieconej przez Czerwieńców, Majewski i towarzysze, opuszczeni przytym przez swych mocodawców — obywateli, w imieniu których działali, a którzy widząc bezowocność walki wycofywali się, zdecydowali się ustąpić. W dniu 16 września pieczęcie i dokumenty rządowe zostały oddane przez Majewskiego członkowi Rządu Czerwcowego i mężowi zaufania Czerwonych — Dobrowolskiemu. Na drugi dzień zaraz powstał nowy Rząd Narodowy z przebywającym za fałszywym paszportem w Warszawie, Ignacym Chmielińskim, na czele. Weszli do niego: Adam Asnyk, Wojciech Biechoński, Stanisław Frankowski, Kaczkowski i Kokosiński. Naczelnikiem miasta został Józef Piotrowski.
Cała organizacja narodowa na wieść o tej zmianie podała się do dymisji i Czerwoni, uchwyciwszy w ręce ster powstania, znaleźli się bez środków do wykonania swych zamiarów. Pomimo to, oparci na organizacji miejskiej, żwawo zabrali się do zaostrzenia kursu, rozpocząwszy swe rządy zamachem na Berga, za pomocą bomb w d. 19 września na Krakowskim-Przedmieściu wykonanym. Berg ocalał, natomiast rozpoczęły się w Warszawie niesłychane represje, na które znów Czerwoni odpowiedzieli zamachami na urzędników i policjantów. Nastała bezwzględna walka dwuch teroryzmów: rządowego i rewolucyjnego, która dotkliwie dała się odczuć miastu. Codzień niemal wychodziły rozporządzenia policyjne, krępujące do ostateczności życie obywatelskie, na placach warszawskich odbywały się egzekucje co parę dni, areszty i rewizje masowe były na porządku dziennym i teraz, niestety, ze skutkiem: co pewien czas wpadały w ręce zbirów tajne drukarnie, składy odezw i pism nielegalnych. Przybyły do Warszawy dawny oberpolicmajster, usunięty po pierwszych starciach manifestantów z wojskiem i policją w lutym 1861 r., gienerał Trepow, reformował policję, wprowadzając do niej moskali żołnierzy, podoficerów i oficerów. Rząd Narodowy wkrótce poczuł się osaczony zewsząd. Naczelnik miasta, Piotrowski został aresztowany i powieszony, Chmieleński i Frankowski, zagrożeni aresztowaniem,