Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wizerunki książąt i królów polskich.djvu/255

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   249   —

nych pieniędzmi, przy ich pomocy, z prawdziwie włoską przebiegłością, występowała przeciwko zacnym i uczciwym sługom i przyjaciołom królewskim.
W r. 1519 pierwsza z tego małżeństwa przyszła na świat córka Izabella, późniejsza nieszczęśliwa królowa węgierska, którą gdy król ojciec na niepewne losy wydawał z domu, błazen Stańczyk radzić mu miał zawczasu, aby dla niej w Krakowie kamienicę gotował, dając do zrozumienia, że się tam nie utrzyma. Tak się też ziściło, jako błazen przepowiedział. Zrzec się musiała praw do korony.
Zdaje się, że w sercu matki ona najpierwsze miejsce zajmowała. Dopominała się Bona u Dantyszka o jej portret, który największe miał podobieństwo. Musiała też coś odziedziczyć i energii matki, bo Rej pisze o niej w Zwierzyńcu:

...Ta wiele światem trzęsła w młodości swą głową.
Króle, zacni książęta, a snadź i pogani
Mieli z nią pracy dosyć. Dziwna była pani.
Ale jako już dawno brzmią stare powieści,
Przedsię na cienkiej nici ten rozum się mieści.

Po Izabelli przyszedł na świat Zygmunt August dnia 1-go sierpnia 1520 roku; następnie dnia 13-go lipca 1522 Zofia późniejsza księżna brunświcka; po niej d. 18-go Października 1523 Anna, późniejsza królowa, żona Stefana Batorego; nareszcie d. 1-go listopada 1526 r. Katarzyna, żona Jana III-go króla szwedzkiego.
Po rozejmie z Moskwą, Zygmunt sekularyzowane posiadłości zakonu krzyżackiego puścił siostrzeńcowi Albertowi prawem lennem, hołd od niego uroczysty przyjąwszy. Albert przeszedł na wyznanie reformowane.
Dziejopisarze przebaczyć nie mogą Zygmuntowi tej powolności, pobłażliwości dla krewnego, który kościołowi wypowiedział posłuszeństwo, oraz braku przezorności, bo zgubnych następstw tego kroku nie przewidział.
Co się tycze wiary, wiemy z listów króla, iż był dbałym o nią wielce, i siostrę w niej utrzymać się starał; — sam był wiernym synem kościoła, ale zarazem miał wielką wyrozumiałość w rzeczach religijnych. Zarówno zwolennikom reformy, jak mahometanom i starozakonnym, wolne wyznanie wiary ich poręczał, w sprawy sumienia poddanych wdawać się nie chcąc, ani do posłuszeństwa kościołowi siłą ich nakłaniać nie myśląc. Ta zasada tolerancyi, w owoczesnej Polsce, wśród rozlicznych żywiołów