Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 17 )

To różany, to bluszczowy,
Kładą na swe piękne głowy;
Na co udatne Dryady,
Z swym Sylwanem patrzą rady.
I Pomona urodziwa,
Często się w gęstwie zakrywa,
Patrząc na ich śliczne skoki;
I Tytan z nieba wysoki,
Sam pogląda okiem mile
Na ich wdzięczne krotofile.

Mogą mię niechętni oskarżyć, iż przytaczam te wiérsze jedynie dla powiększenia liczby kart, mogę jednak zapewnić, iż w tym celu tylko zamierzałem sobie umieścić tu kilka wyjątków, abym czytelnikom dał poznać, iż i w dawnych książkach, przy obfitych plewach, można i dobre ziarno wynaleść. Jeszcze strof kilka pióra Kochanowskiego.