Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/217

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 209 )

nam drżały ręce, które na wieki złączono, i jak poźniej z całą mocą i energiją organista, głosem sowy poruszającym, zaintonował; Veni Creator! Liczne zgromadzenie towarzyszyło nam do domu; kobiéty wystrojone jak najświeżej, mężczyźni według mody dawniejszej; a to wszystko w następny sposób.
Pan Pretfic był w obywatelskim mundurze, w białych spodniach i palonych bótach, z dobrze wyciągnioną wstążeczką orderową. Sama pani wydobyła, z dawno zamkniętego kufra, suknię aksamitną, zdobił ją także grzebieni perłami