Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Podróż króla Stanisława Augusta do Kaniowa.djvu/292

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    cy złotych, a nakoniec (co największéj satysfakcji dla N. Pana stało się powodem), że w tak krótkim czasie prawie wszyscy użyci do roboty w fabryce już są Polacy lub z Ukrainy ludzie, a z nich osobliwie co do wyrzynania form, już się znajdują zupełnie wydoskonaleni, i w każdéj z cudzoziemskich manufaktur najlepiéj kwitnących miejsce piérwsze i chleb swobodny mieć mogący. Po obejściu wszystkich fabryk wrócił się N. Pan do mieszkania podkomorzego we wszystkich pokojach umeblowanego obiciami fabryki miejscowéj, a w nim do zastawionego do śniadania stołu zasiadłszy i zaledwie trochę przekąsiwszy, ruszył w dalszą podróż o godzinie trzeciéj. — »
    Tu następuje zasłużone dla dziedzica Niemirowa pochwały jego zapobiegliwości, i przedsiębierstwa, a razem dowodzenia jak wiele dobra dla kraju uczyniłyby pomnożone tego rodzaju zakłady.
    O piątéj stanął król w Bracławiu, przed Bohem, przez który przeprawiać się musiał, spotkany od miejscowego starosty generała Ko-