Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/157

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A Janusz porwał się z krzesła.
— Ojciec Prokop, mówił Wam o zapisie? zawołał żywo — Wiécie o nim?
— Wiém o nim ale nie od Xiędza Prokopa — odpowiedziała, czułam że być powinien uczyniony ten Akt — Dajcie mi go — Macie go przy sobie!
Zdziwiony Xiąże, dobył papiérów, Teressa na skinienie Pani, podała pióro i Zofja podpisała go. Potém upadła na łóżko i westchnęła. —
— Ustąp Teresso, rzekła i zostaw nas samych.
— Xiąże, rzekła gdy byli sami — to zapewne ostatnia chwila razem, ostatnia moja z Tobą! Ja umrę dzisiaj! W nocy ukazał mi się duch ojca i matki w białych szatach, wołali na mnie i wzywali ku sobie —
— To sen — powiedział Xiąże —
— To było widzenie z nieba! mówiła Zofja i nie myślcie żebym się lękała śmierci!
Podała mu znowu rękę.
— Jakże i teraz nawet, ciągnęła daléj, i teraz nawet, nie będziesz dla mnie, nie poże-