Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 1.pdf/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dzielały bielejące, czerwieniejące mury. Na Wilji wznosił się most zielony, na Łukiszkach błyskał xiężycem meczet tatarski, stara budowa z witoldowych czasów, meczet Tatar, którym także dojmowało prześladowanie, a nikt ich nie bronił prócz nadań, bo konfederaci, jako nie Chrześcian i nieprzyjaciół Chrystusowego imienia, między siebie nie przyjęli. Byliby się w opinji zabili z niewiernemi mieszając.
Miasto dzieliło się, jakeśmy mówili, na kilka juryzdyk. Główna była ratuszowa, jéj stolica Ratusz, ogromny gmach z wieżą zégarową, wieżycami bocznemi, wznosił się wpośród rynku głównego miasta, w sercu miasta, otoczony czworogrannemi kramy, w których wszelkiego rodzaju towary na sprzedaż wystawiano. Tu były także jatki; tu rozwieszano jaskrawe sukna i bogate materje, przedawano żelastwo i futra i sól i skóry i wszystko co się sprzedaje, co się kupuje. W około zasiadali przekupnie, wózki rzemieślnicze, na łokciach z obuwiem szewcy, slosarze, krupnice, solecznicy, łakotnice i t. d. Bo-