Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Improwizacje dla Moich Przyjaciół.djvu/71

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


być nie mogę, czy to a to było ze mną w istocie, czym tylko sobie wyobrażał, marząc o niebieskich migdałach. Bodaj to marzyć życie całe! bodaj to przespać je i prześnić od młodości do śmierci! — małoby brakło do zupełnego szczęścia. W marzeniu znika człowiek, czas, miejsce — przyszłość i przeszłość mięszają się i ucierają — rzeczywistość i urojenie zlewają się jak jednorodne pierwiastki. Cały świat, wszystkie roskosze, są na moje rozkazy, gdy marzę o niebieskich migdałach.
Chceszli ty, co to czytasz, nauczyć się ode mnie tej sztuki? — posłuchaj; lecz jak młody, niecierpliwy uczeń, nie gardź, choćby ci się próba kilkakroć nie udała. Tu, i w całém życiu,