Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Improwizacje dla Moich Przyjaciół.djvu/135

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Za pozwoleniem. Czy WPan Dobrodziéj dawno zostałeś wypuszczony od Bonifratrów? —
— Przed godziną się ztamtąd wymknąłem. —
— A! to co inszego! Do nóg upadam! —
— Czekajże! —
— Upadam do nóg! radbym służyć, ale — ale —
— Może się mnie boisz? —
— Nie — tylko że od Bonifratrów! Upadam do nóg!
— Chwilkę! chwilkę! mam jeszcze powiastkę ciekawą. —
— Nie! nie — upadam do nóg! padam do nóg! —
— Słówko! —
— Najniższy sługa!! najniższy!! —