Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Cześnikówny.djvu/86

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    korytarzem nie miéć świadkami téj sceny, lecz była rozogniona, gniewna, łez już powstrzymać nie mogła.
    — Panie generale, rzekła ze śmiechem boleści pełnym, kto bierze kobiétę jak ja zza kulis teatralnych, nawykłą do swobodnego życia, do towarzystwa innego niż wasze, ten się zawsze spodziewać może, iż ona dla wytchnienia choćby do dawnych przyjaciół uciecze.
    Jestem biedną aktorką, a gram tylko rolę waszéj żony i jakiéjś pani generałowéj... która mi dosyć dokuczyła... Dla tego chwilami zbiegam tu odetchnąć, poskarżyć się i zapłakać. Nie dałeś mi waćpan szczęścia, ani ja panu... Ale ja nie mam sobie nic do wyrzucenia, bom mu to wcześnie zapowiedziała...
    Generał zburzony, pomieszany, dawał znaki napróżno.
    Przy pannie Teresie nie chciał wybuchnąć, ani téż przepraszać, czerwienił się od wstydu.
    — Zdaje mi się, odezwał się wreście, że tu ani czas ani miejsce do małżeńskich waśni i tłumaczeń...
    — Owszem, odparła generałowa, musimy tu pomówić z sobą, przy świadku. — Mam wistocie wiele do mówienia i winy, do których się przyznać muszę, a wolę z tą spowiedzią tu skończyć, niż ją do domu odwlekać.
    Generał stał zdziwiony. Teresa zakłopotana spoglądała to na przyjaciółkę, to na niego.
    — Kochana Natalio — odezwała się, na miłość Bożą, spokojnie — nie unoś się...
    — Potém osądzisz o ile być mogę w mém położeniu spokojną, poczęła wibrującym od wewnętrznéj burzy głosem generałowa... Pan generał raczył mnie szpiegować i być zazdrosnym, wszak to jeszcze honor dla mnie — bardzom mu za to wdzięczna... Skorzystam z tego... Tereso, bądź tak dobra, pójdź i poproś tu mojéj siostry...
    Generał rzucił się aż...
    — Waćpani masz siostrę, o któréj nie wiedziałem.
    — Tak, biédną istotę, o któréj i ja nie wiedziałam, mówiła Natalia — sądziłam że dawno z nędzy umarła. Znalazłam ją jako żebraczkę pod kościołem — jest tutaj, dla niéj i ja tu przyszłam — chcę abyś ją widział...
    W chwili gdy panna Teresa posłuszna kierowała się ku drzwiom, rada że téj sceny uniknie, generał się rzucił zastępując jéj drogę.