Strona:Józef Ignacy Kraszewski-Wieczory drezdeńskie.djvu/224

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wołał, może ci wiele zepsuć, rzadkoby pomódz mogła, chyba chwilowo.
Naprzód więc potrzeba pozyskać łaskawe względy owego wszechmogącego człowieka...
Szczęśliwy, kogo uznano raz godnym posiadania tak zwanej karty mieszkańca (Einwohnerskarte)... inni muszą co miesiąc stawić się w biurze, bić czołem, opłacić groszy coś tam i dostają pozwolenie owo pod pieczęcią na cztery tygodnie...
Osobom wylegitymowanym (to jest mającym pasporta legalne) wolno mieszkać gdzie chcą w Saxonii, ale nieszczęśliwym zbiegom tylko w Dreznie... Naturalnie są oni tu pod surowym nadzorem policyi, która wie doskonale sprawy, zajęcia, nawet korespondencye, jakie ów internowany odbiera...
Za kilka talarów miesięcznie stancyj-