Strona:Józef Ignacy Kraszewski-Wieczory drezdeńskie.djvu/222

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nigdy zrozumieć nie mogłem, na co się może przydać komu widzenie biblioteki?
W ogóle też oglądanie zbiorów takie, jakie jest we zwyczaju u cudzoziemców, na nic się nie zdało i nie prowadzi do niczego; zbogaca ono kieszeń ciceronów ale nie umysły gości.
Jak połknąć nie może człowiek tylko pewną ilość pokarmu, tak widzieć pożytecznie może też ograniczoną liczbę przedmiotów.
Dalej już trzpiotowate przebieganie oczyma najbogatszych zbiorów na nic się nie zdało, pamięć nic nie zatrzymuje wcale... wyobraźnia tworzy chaos z niedokładnie pochwyconych rysów mnóstwa...
Życie tych rodzin zamożnych, które się mieszczą w tak zwanym quartier anglais, cichym, spokojnym, eleganckim, odosobnionym, pełnym meblowanych aparta-