Strona:Józef Ignacy Kraszewski-Wieczory drezdeńskie.djvu/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Począwszy od narodów, które się cywilizują przez wojskowość, aż do tych, które czerpią wykształcenie ze szkoły — skala jest rozległa i niepoliczonych stopni.
W jednych krajach kultura długo nie przechodzi nad powierzchnię, nad warstwy wyższe, w drugich przesiąka zwolna stan średni, w innych przejmuje od razu lud cały aż do spodu... Wszędzie skutkiem rozpowszechnienia światła jest zrównanie stanów i zatarcie różnic między niemi. Klasy mniej oświecone, dopóki są niemi, zawsze wydzielać się muszą i stać odrębnie.
A jak barwa, która na różnokolorowych tkaniach co raz się inną wydaje, tak i cywilizacya wszczepiona na coraz różnych materyałach, skutkuje coraz inaczej, wydając owoce rozmaite. Cywilizacya stara nabyta powolnie i młoda, choćby obie równej były wartości, charakter mają różny.