Strona:Józef Chociszewski - Bukiet pieśni światowych.djvu/229

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ale ja się zapytuję: co znaleźnego?
„Dam ci ja też sama siebie, jeśli chcesz tego.

I wianeczek z rozmarynu piękny, świeżuchny,
Czegoż więcej żądać będziesz od twej dziewuchny.“



173.

Ja parobek, ty parobek,
Chodźmy obaj na zarobek!
Mamy zdrowe ręce obie,
Ty zarobisz, ja zarobię.
Bez zarobku wyżyć trudno,
A bez pracy smutno, nudno;
Już pożółkło w polu zboże,
Nuże! hola! nie pomoże.
Ja parobek, ty parobek,
Chodźmy obaj na zarobek.
Czyli tędy czy owędy,
Pracowitym radzi wszędy.
Dalej bracia, tylko żwawo
Smagaj cepem w lewo, w prawo,
Korzec zboża niby piórko,
Nieśże prędzej przez podwórko.
Ja parobek, ty parobek,
Chodźmy obaj na zarobek,