Strona:Józef Birkenmajer - Wesołe dni.djvu/8

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wytwórnia filmowa.

Andrzej z Ewunią byli raz w kinie,
Gdzie Szirlejka mała grała —
(Szirlejka? Wiecie! Na świat cały słynie.)
Więc bardzo się im podobała.
Pięknie tańczyła, ładnie śpiewała
Ta aktoreczka mała.

Ewunia też chce aktorką zostać,
Bo to jest bardzo przyjemnie.
Mówi: „Do filmu dobrą mam postać!
Artystka będzie ze mnie!“
I prosi brata ze słodką miną:
„Andrzejku, urządźmy kino!“

Andrzejek zawsze dobrym jest bratem,
Przyjemność sprawić chce Ewie,
Wiec już rozmyśla nad aparatem,
Jak z tego wybrnąć? — nie wie.
Wreszcie na pomysł wpada ciekawy:
„Od czego młynek do kawy!“

Przy aparacie reżyser staje;
Wszystko do zdjęć gotowe.
Ostrą komendę głośno podaje:
„Uśmiech! Przechylić głowę!
Więcej swobody! Większe przejęcie!
Uwaga! Zaczynam zdjęcie!“