Strona:Józef Birkenmajer - Poszumy Bajkału.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Na nieobjętej oczyma przestrzeni...

Na nieobjętej oczyma przestrzeni
Gra moc cudowna promieni tysiąca.
Powierzchnia ziemi o brzegi roztrąca
Strzeliste pęki jaskrawych promieni.

Roztocz się wzdyma, mąci i czerwieni,
Jak roztopione złoto od gorąca.
Ćma szklanych blasków mknie, gromko dzwoniąca,
Niby rycerze w zbroje obleczeni.

Tu — owdzie, niby srebrna końska grzywa,
Płyną kosmyki rozwichrzonej piany:
Zda się że jadą tam hufców tych wodze —

I hen! gdzieś w bezkres przedemną przepływa
Ten orszak świateł pstry, zaczarowany,
Aż gdzieś przepada w rozwiewnej śreżodze.