Strona:Józef Birkenmajer - Dziecięce Kłopoty.djvu/4

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
NA WAKACJE.

Czas wiosenny prędko leci
i wakacje są już blisko,
kiedy Hania i jej „dzieci“
mają jechać na letnisko;
to też dzisiaj mała Hania
żwawo wzięła się do prania.

Och, a praca to niełatwa —
tęgo trzeba się natrudzić!
Bo laleczki, psotna dziatwa,
lubią wszystko prędko zbrudzić,
a na drogę (każdy przyzna!)
czysta musi być bielizna!

Już bieliznę wykręciła
i rozwiesza ją na sznurze —
niech ją suszy i wybieli
to słoneczko jasne w górze!
To kochane słonko złote
skończy za nią jej robotę!