Strona:Iliada2.djvu/109

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Ciepłą wodą krew obmyy, day ratunek wczesny,        829
Przyłuż plaster, wyrznąwszy z biodra grot bolesny.
Wziąwszy sam od Chirona lekarskie nauki,
Mówią, że cię Achilles téy nauczył sztuki:
Od naszych dwóch lekarzy wsparcia nie dostanę.
Machaon w polu ciężką odebrawszy ranę,
Leży i biegłéy ręki pomocy wygląda;
Podalir z Troianami boiu poprzeć żąda.„
Na to syn Menetego: „Bohatyrze luby!
Jakiż będzie nasz koniec? iak unikniem zguby?
Biegnę do Achillesa, strapiony niezmiernie,
I co Nestor zalecił, opowiem mu wiernie:
Ale cię nie opuszczę, gdyś tak osłabiony.„
Rzekł, i wodza podpiera własnemi ramiony:
Zaraz na ziemi sługa wole skóry ściele,
Kładzie się, on mu ostry grot wyrzyna w ciele:
Krew ciepłą myie wodą, i korzeń doznany,
Na proch utarłszy w ręku, przykłada do rany:
Wkrótce wszelkie cierpienia musiały przeminąć.
Zwolniał ból, oschła rana, krew przestała płynąć.        848