Strona:Ibanez - Czterech Jeźdźców Apokalipsy 01.djvu/159

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dłużej i nalegał na swego przewodnika, aby go wprawił w ruch. Na nic się zda ściągnąć cugle. „Kto nie postępuje, ten się cofa“ tak wołał pangermanizm na Cesarza. Trzeba iść naprzód, dopóki się nie zdobędzie całej ziemi.
— I oto przychodzi wojna — ciągnął dalej. — Potrzeba nam kolonji, kolonji, które teraz do innych należą, skoro Bismarck przez błąd, nie do darowania, swojej niedołężniejącej starości, nie żądał niczego w godzinie światowego podziału, dozwalając, by Anglja i Francja zabrały sobie najlepsze ziemie. My zaś żądamy, by należały do Nemiec[1] wszystkie kraje, które mają w sobie krew germańską i które były ucywilizowane przez naszych przodków.
Hartrott wymienił owe kraje, Holandja i Belgja były Niemieckie. Francja była nią również przez franków; trzecia część jej krwi pochodziła od germanów. Włochy... (Tu zatrzymał się profesor, przypomniawszy sobie, że Włochy były sprzymierzone, niezbyt pewnie to prawda, lecz jak dotąd związane dyplomatycznymi kompromisami. Jednakże wspomniał o Longobardach i innych rasach, pochodzących z Północy). Hiszpanja i Portugalja były zaludnione przez jasnowłosych Gotów i należały również do rasy germańskiej. A ponieważ większość narodów amerykańskich była pochodzenia hiszpańskiego lub portugalskiego, należało włączyć je równeż[2] do tej rewindykacji.

— Teraz jest jeszcze zawcześnie myśleć o nich — dodał doktór skromnie — wszelako przyjdzie dzień,

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – Niemiec.
  2. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – również.