Strona:Historya Stefana na Czarncy Czarnieckiego.pdf/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


obronę przeciw tak potężnemu nieprzyjacielowi, uchwalone było pospolite ruszenie, ostatni sposób ratowania ojczyzny. Gdy więc rzeczpospolita tak opieszale myśli o sobie, nieprzyjaciel korzystając z nieładu naszego coraz posuwał zwycięstwa swoje. Na Ukrainie znaczniejsze miasta: Peryesław, Bracław, Humań, Kijów dostały się Moskalom, które jak tylko opanował nieprzyjaciel, dnie i nocą pracował, aby je umocnił. W Litwie dnia dziewiątego lipca oblężony Smoleńsk dostał się zwycięzcy, a za nim Witepsk, Połock, Bychów, Szkłów, Mścisław, Mohylów, Newel, Rzeczyca, Mozyr, Homel, i inne. Chciał prawda dać odpór szerzącej się potędze nieprzyjacielskiej książe Janusz Radziwił hetman wielki litewski, ale szczupłe wojsko jego, ściśnione stem tysięcy, które miał Trubecki, dnia dwudziestego siódmego sierpnia rozproszone zostało, i sam wódz ledwie ucieczką mógł ocalić życie.
Gdy w tak smutnym stanie zostaje ojczyzna, król obiecując sobie iż przytomność jego w Litwie pobudzi naród do obrony własnej, i pogodzi rozróżnionych między sobą hetmanów, wyjechał do Grodna, wydawszy wici na pospolite ruszenie. Ale gdy kilku tylko obywatelów przybyło na ratunek ojczyzny, Jan Kaziierz nie mając więcej jak siedm chorągwi konnych, dwa tysiące zwerbowanego wojska przez Pawła Sapiehę wojewodę witepskiego, odbieżoną od synów ojczyznę zostawić musiał losowi, i ostatnich dni listopada powrócić z niczem do Warszawy. Tą drogą szła rzeczpospolita do upadku swego. Niezgoda i prywatny interes, dwie najmocniejsze tamy uszczęśliwienia i potęgi narodów, były od dawnego czasu w Polsce zasadą nieszczęść, których pasmo snując się przez wiek cały, doszło do końca za czasów naszych.
Nie było już innego sposobu ratowania ojczyzny w tak nieszczęśliwym stanie, jako uciec się do Tatarów, szukając pomocy u tych, którym drogo opłaciwszy wiarołomną przyjaźń, widział z żalem naród, jako zaraz po uczynionym pokoju dnia szesnastego grudnia splądrowali Wołyń i Podole, trzydzieści tysięcy obywa-