Strona:Historya Stefana na Czarncy Czarnieckiego.pdf/151

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


danych,żądań, a nie zaradzając skutecznie złemu, które jej groziło, byłaby doznała tak okropnych odmian, jakich świeżo Anglia stawiała jej przykłady, gdyby herszt zbuntowanego wojska podobny był do Kromwela. Przy końcu rozdając król wakujące urzędy, marszałkostwo nadworne po Opalińskim dał Janowi Klemensowi z Ruszczy Branickiemu, czyli dla tego, jak mówi Kochowski[1], iż był zawsze przy boku królewskim i zasłużył sobie na względy u monarchy, czyli że był zięciem Stefana Czarnieckiego wojewody ruskiego, którego wielkim zasługom nic król nie mógł odmówić.
Przyszedł czas wyznaczony na sejmie do zaczęcia kommissyi mającej się odprawiać we Lwowie. Oprócz komisarzów Stanisława Potockiego hetmana w. koronnego, Jana Tarnowskiego arcybiskupa lwowskiego, książęcia Floryana Czartoryskiego biskupa kujawskiego, czterech wojewodów, sześciu kasztelanów, i trzydziestu dziewięciu z stanu rycerskiego, sam nawet król dnia siedmnastego września przybył do Lwowa. A gdy wyrachowano zaległą płacę, pokazało się iz przeszło dwadzieścia i sześć milionów winna była rzeczpospolita wojsku. Natenczas Stanisław Potocki hetman, w mowie swojej mianej do wysłanych od wojska związkowego, przełożył częścią niedostatek obywatelów przez ucisk od tylu nieprzyjaciół, częścią klęskę powietrza, częścią klęskę powietrza, częścią opłakany stan ojczyzny, zapewniając jednak, iż rzeczpospolita starać się będzie wypłacić dług który przyznaje, przez wzgląd na zasługi każdego, byleby tylko mieć cierpliwość, i pozwolić jej czasu, aż odetchnie po tych nieszczęśliwościach, i powróci do dawnego stanu. Tym sposobem czyniąc dobrą nadzieję, do czasu przynajmniej uspokoił rozruch.

Pod ten sam czas przybył poseł moskiewski, który i listem kredencyonalnym, i licznym dworem który prowadził za sobą udawał jakoby był posłem extraordynaryjnym. Przyjął go król wspaniale, podchlebiając sobie iż tym końcem wysłany był od cara, ażeby się dopraszał o pokój, ale gdy postrzeżono iż był raczej szpiegiem

  1. Climactere III, na karcie 31.