Strona:Hieronim Derdowski - Walek na jarmarku.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
— 12 —

bratu. Rzekłszy. Walka pod ramię ze sobą prowadzi. Kusy daje mu zaczek i kupić go radzi.
Uśmiecha się parobek, strój go kole w oczy, Więc zezuwa sukmanę i zaczek obłóczy. Staje tedy przed lustrem i robi przysiudy, Cóż, kiedy na pół tylko zaczek przykrył udy. Choć brzuch ściąga, nie może wcale spiąć się w pasie — Pewnie to taka moda teraz jest na czasie.
Krawiec kląska językiem: — Ach, jak pięknie leży! Pan wygląda jak hrabia, niech mi pan uwierzy! Kładzie palec na czoło, ujmuje się w boki. Naraz prędko od Walka odskoczył trzy kroki: — Cacy chłopak! — powiada — to mi szyk mospanie, Przecież tak wiele ładniej, niż w chłopskiej sukmanie!
Potem szafę otwiera, spodnie z kółka ściąga I do kupna raz drugi parobka naciąga. — Tutaj, widzi pan, nowe fajn są pantalony, Bukskin w