Strona:Hieronim Derdowski - Walek na jarmarku.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


1. Walek się oporządza.

Walek myto odebrał. więc do miasta spieszy, W drodze brząka pieniędzmi i w duchu się cieszy, Jak zadziwi się matka, kiedy on z jarmarku Wróci suto przybrany, jak włodarz z folwarku.
Skoro przybył do miasta, wstąpił do oberży, Pokrzepił się miętówką, potem na targ bieży. Wszędzie hałas i krzyki, że mu głowa pęka. Tyle luda, jak wojska, lecz on się nie lęka, Ramionami przed tasze drogę sobie prości I kupuje cygaro pięć cali długości, Kołacz z sześciu bułkami chowa do kieszeni I ztąd swoją osobę już wysoko ceni.
Obstępują go żydzi: — Czego to pan szuka? Walek żydów odpycha: