Strona:Henryk Sienkiewicz-Potop (1888) t.5.djvu/110

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    zda się, nie zliczy, a to widzę ognisty kawaler, który reputacyą całego wojska podniósł!”

    — Pan Jezus mi nie pobłogosławił, — rzekł Roch — bom się poprzedniego dnia upił i pacierzam wieczorem zaniechał!

    — Jeno nie próbuj wyroków boskich dochodzić, żebyś zaś jeszcze nie pobluźnił. Co możesz na plecy brać, to bierz, ale na rozum nie bierz, gdyż zaraz będziesz szwankował.

    — Bom już był tak blisko, że mnie pot od jego konia zalatywał. Byłbym go do kulbaki przeciął! Wuj to myśli, że ja zgoła nie mam rozumu!

    Na to Zagłoba:

    — Każde bydlę ma swój rozum. Setny chłop z ciebie, Rochu i pociechy mi jeszcze nieraz przysporzysz. Daj Boże, żeby twoi synowie mieli ten sam w pięści rozum!

    — A nie potrzebuję! — rzekł Roch. — Ja jestem Kowalski, a to pani Kowalska…