Strona:Henryk Sienkiewicz-Potop (1888) t.1.djvu/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Żeby to wiedzieć, czy jest jaka na świecie i dla mnie przeznaczona?
Wśród podobnych rozmyślań dojechał do Wodoktów. Kudłaty Żmudzin wybiegł do kołowrotu, ale nie śpieszył się otwierać, jeno rzekł:
— Dziedziczki niemasz w domu.
— To wyjechała?
— A wyjechała.
— Gdzie?
— Kto ją wie!
— A kiedy wróci?
— Kto ją wie!
— Gadajże poludzku. Nie mówiła kiedy wróci?
— Bogdaj wcale nie wróci, bo z wozami wyjechała i z tobołami. Z tego miarkujem, że daleko i na długo.
— Tak? — mruknął pan Michał. — Ot! com najlepszego sprawił!...