Strona:Henryk Ibsen.djvu/018

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


przedmiot, formę, osobistość, przez którą może się wywnętrzyć i do słowa przyjść. Ibsena pierwszą próbą poetyczną, którą wykona jeszcze, gdy jako student, spóźniony w studyach ale niezwykle rozbudzony, przeżuwał na ławie szkolnej Sallustyusza, jest dramat, w którym, jak Schiller w Zbójcach wylał wszystką swoją namiętność, jaka tylko w miodem, niedoświadczonem sercu wrzeć może: treścią jego: dwudziestoletnie oburzenie, miłość, rozpacz i wygórowana ambicya. Jakżeż przypuszczamy? Któż może być bohaterem tego młodzieńczego i niedojrzałego utworu? Nikt inny, tylko to „enfant perdu“ rzymskiego społeczeństwa, którego zuchwalstwu, o pomstę do nieba wołającemu i niesłychanej odwadze zawdzięczamy nasze pierwsze wrażenie wymowy cicerońskiej i pierwszą znajomość łacińskiej składni — jednem słowem Catilina. Przedstawiony on jest jako bohater, jak potężny, olbrzymi duch, chociaż pożerany nizkiemi namiętnościami ale stworzony do wielkich czynów, wybijający się z pośród zepsutego i lichego otoczenia w czasach ogólnego upadku: desperado, jak Kalk lub Brand, który zapalony do dawnej wielkości wznosi sztandar rewolucyi i pada ofiarą, częścią wskutek zdrady, częścią wskutek w a