Strona:Helena Mniszek - Zaszumiały pióra.djvu/110

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ona kolorowa, śliczna, z błękitu sfrunięta zagrała w organ z triumfem rodości.
Żyje Idea! już rozkrzewi się!
Fioletowe łuny rozogniła blaskiem.