Strona:Helena Mniszek - Verte T.2.djvu/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Nie dziwię się jej, bo jabym dla ciebie zrobiła to samo, gdybyś żądał.
— A gdybym chciał ślubu tylko cywilnego... — spytał Dovencourt, patrząc na narzeczoną przez zmrużone szparki oczów.
— Byłoby mi ciężko bardzo, niezmiernie, ale gdybyś żądał...
Objął ją miłującym spojrzeniem.
— Jestem szczęśliwy, Elly moja, — rzekł, poczem dodał:
— Ale ja również zbyt silnie cię kocham, abym cię brał inaczej. Zresztą lubię w tobie twoją religijność. Teraz druga sprawa; dokąd moja pani chce jechać po ślubie? To od ciebie zależy. „Okeanos“ czekać będzie w porcie Civitta-Vecchia na rozkazy. „Elly, pójdziemy w świat”, otóż świat przed nami!
Elża podniosła na niego oczy, pełne iskier.
— A czy mogę wybierać?
— Powtarzam, to od ciebie zależy.
— A czy tobie, Arti, nie zalecono kuracji w jakiej specjalnej miejscowości?
— Nie, zalecona mi jest tylko dłuższa bezczynność, daję sobie urlop do lipca.
— W takim razie popłyniemy przez Śródziemne, wstąpimy do Nicei, Monte Carlo, Antibes, tam, gdzieśmy się poznali, gdzie były nasze pierwsze czasy szczęścia... chcę tam być już twoją.
— Odgadujesz, jedyna, moje zamiary — przerwał jej z uśmiechem — ciekawym, co dalej.
— Potem, na wiosnę popłyniemy do Anglji.
— Do naszej stary siedziby w Wadeweare?..
— Tak. Tam będzie nam najlepiej.
Wzruszenie przemknęło przez twarz Artura.
Wtulił usta w jej dłoń miękką, patrząc wymownie w jej rozmiłowane oczy.
Podszedł do nich urzędnik angielski i, salutując, wręczył Arturowi telegram.
Elża nagle przybladła.
Dovencourt spokojnie rozerwał papier, przeczytał i z uśmiechem oddał narzeczonej.
— Odpowiedź mojej matki.
Ona przebiegła szybko oczami tekst w języku francuskim, i jasne łzy szczęścia napłynęły do jej oczu. Wyciągnęła ręce do narzeczonego i całą swoją postać rzuciła ku niemu serdecznie, gorąco. Wypowiedzieli sobie wszystkie uczucia w tej krótkiej chwili.

XIII.

Słońce wiosenne oświecało ogromny stary i cienisty park w Wadeweare, rezydencji położonej nad kanałem angielskim, La Manche. Stoki wzgórza, na którym stał starożytny zameczek Dovencourt’ów pokryły się zielenią świeżą. Rozległe pluszowe trawniki, starannie