Strona:Hamlet (William Shakespeare).djvu/107

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Hamlet. Kto ma nad niemi dowództwo?
Rotmistrz.Synowiec
Starego króla, Fortynbras.
Hamlet.Czy pochód
Ich ma na celu podbój całej Polski,
Lub pewnej części tylko?

15 

Rotmistrz.Prawdę mówiąc,
I bez dodatków, idziemy zagarnąć
Marny kęs ziemi, z którego, krom sławy,
Żaden nam inny nie przyjdzie pożytek.
Za parę mędli dukatów nie chciałbym

20 

Wziąć go w dzierżawę; i pewniejby więcej
Nie przyniósł ani nam ani Polakom,
Gdyby był w czynsz puszczony.

Hamlet.W takim razie
Polacy pewnie bronić go nie będą.
Rotmistrz. I owszem, myślą o tem.
HamletWartoż tracić

25 

Parę tysięcy dusz i dziesięć razy
Tyle dukatów za taki psi ogon?
Jest to, zaprawdę, ślepy wrzód pokoju
I pomyślności, który wewnątrz pęka,
I ani znaku nie daje na zewnątrz,

30 

Dlaczego człowiek umiera. Dziękuję-ć,
Mości rotmistrzu.

Rotmistrz. Bóg z wami, Panowie.

(Wychodzi).

Rozenkranc. Pójdziemyż dalej, Mości Książę?
Hamlet.Zaraz
Służyć wam będę. Idźcie trochę naprzód.

(Wychodzą: Rozenkranc i Gildenstern).

Jakże mnie wszystko oskarża i wszystko

35 

Leniwej zemście mej bodźca dodaje!
Czemże jest człowiek, jeżeli najwyższem
Zadaniem jego i dobrem na ziemi
Jest tylko spanie i jadło? Bydlęciem,
Szczerem bydlęciem. Ten, co nas obdarzył

40 

Tak dzielną władzą myślenia, że może
I wstecz i naprzód poglądać, nie na to
Dał nam tę zdolność, ten udział boskości,
Rozumem zwany, aby w nas jałowo