Strona:Gustaw Le Bon-Psychologia tłumu.djvu/219

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dzieć, jak do nich przemawiać. Zwłaszcza powinien on znać fascynujący wpływ pewnych słów, formułek i wyobrażeń, musi nadto posiadać tę specyficzną wymowę, która operuje głównie energicznemi twierdzeniami — bez wszelkich dowodów — oraz efektownym, obrazowym stylem, obracając się w szczupłych ramach bardzo sumarycznego rozumowania. Z tego rodzaju krasomówstwem spotykamy się we wszystkich parlamentach, nie wyłączając nawet angielskiego, który jest przecież najpoważniejszym na całym świecie.
„W debatach angielskiej Izby gmin — powiada uczony angielski Maine — cała dyskusya sprowadza się do wymiany dość słabych ogólników z jednej strony i dość gwałtownych napaści osobistych — z drugiej. Na wyobraźnię szczerze demokratyczną wywierają te ogólnikowe formułki wpływ zaprawdę cudowny. Tłum bowiem z łatwością przyjmuje takie twierdzenia ogólne, jeżeli tylko podane zostały w formie porywającej, chociażby to były niesprawdzone i nie dające się nawet nigdy sprawdzić ogólniki“.
W ustępie powyższym należy szczególny położyć nacisk na ową „porywającą formę“. Już kilkakrotnie wskazywaliśmy na tę szczególną potęgę słów i formułek, które mówca musi tak dobierać, aby wywoływały u słuchaczy obrazy jak najbardziej żywe. Jako typowy a wyborny przykład tego rodzaju elokwencyi pozwolę so-