Strona:Gustaw Le Bon-Psychologia tłumu.djvu/207

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Nie będę zatem wysnuwał z tego żadnych wniosków przeciw powszechnemu prawu głosowania. Gdybym jednakże ja miał stanowić o jego losie, zachowałbym je w obecnym stanie i to z powodów praktycznych, będących wynikiem powyższych badań nad psychologią tłumu. Muszę zatem powody te niżej wyłuszczyć.

Wady powszechnego głosowania są zbyt widoczne, ażeby można je było zapoznawać. Niemniej jest rzeczą pewną, że cywilizacya bywa zawsze dziełem małej liczby duchów wyższych, stanowiących wierzchołek piramidy, której stopnie, rozszerzając się w miarę, jak zmniejsza się ich wartość umysłowa, ogarniają coraz to niższe warstwy narodu. Oczywistą jest rzeczą, iż panowanie tych warstw niższych, mających za sobą przewagę liczby tylko, nie może przyczyniać się do rozkwitu cywilizacyi, a nie ulega przytem wątpliwości, że wtem powszechnem prawie głosowania tkwi nawet wiele niebezpieczeństw. Jemu to mamy do zawdzięczenia inwazye nieprzyjacielskie, a wielce jest prawdopodobnem, że wraz z tryumfem socyalizmu, do którego prawo powszechnego głosowania prowadzi, fantazye wszechwładnych mas kosztować nas będą znacznie więcej.

    straszny dyktator z pobudek miłości własnej rozszedł się z nimi, upadek jego był nieuchronny. Panowanie tłumów to rządy komitetów, t. j. ich menerów. Trudno sobie wyobrazić twardszy despotyzm.