Strona:Gustaw Le Bon-Psychologia tłumu.djvu/201

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


psychiki mas, będzie usiłował oczyścić się, dostarczając dowodów kłamliwości tych oskarżeń, zamiast ograniczyć się na odparciu tych twierdzeń przez twierdzenia wprost przeciwne, co, naturalnie, zmniejszy jego szanse do minimum.
Drukowany program kandydata nie powinien być zbyt kategorycznym, aby nie dawać na później broni do rąk jego przeciwnikom, ale za to obietnic ustnych nie należy skąpić, nie zapominając o reformach najbardziej radykalnych. Przesada taka na razie sprawia dobry efekt, na przyszłość zaś nie obowiązuje do niczego. Zauważono bowiem niejednokrotnie, że wyborca nigdy nie usiłuje zdać sobie sprawy z tego, o ile kandydat dotrzymał programu, na podstawie którego został wybrany.
Odnajdujemy tu zatem wszystkie owe sposoby przekonywania, o których mówiliśmy w rozdziałach poprzedzających. Tak samo rzecz się ma ze słowami i formułkami, których władzę magiczną wykazaliśmy wyżej. Mówca, umiejący ich używać, z łatwością poprowadzi tłum, dokąd zechce. Takie zwroty, jak: bezczelny kapitał, nikczemni wyzyskiwacze, godny podziwu robotnik, socyalizacya bogactw itp., choć nieco już zużyte, zawsze jeszcze osiągają pożądany skutek. Ale kandydat, który potrafi wynaleść nową formułkę, dość mglistą, aby mogły w niej znaleść oddźwięk aspiracye najrozmaitsze, ma powodzenie zapewnione. Krwawa rewolucya hiszpańska, w r. 1873 wywołaną została przez