Strona:Gustaw Le Bon-Psychologia tłumu.djvu/167

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


szłem i nikt nie był w stanie jego możliwości zasadnie zaprzeczyć, ideał szczęścia socyalistycznego ma być wcielony w życie tu na ziemi i zaraz przy pierwszej próbie dokonania tego, znikomość owych obietnic wystąpi na jaw i nowa wiara odrazu straci cały swój urok. Potęga socyalizmu wzrastać zatem będzie tylko do chwili jego zwycięstwa, do chwili, gdy zacznie on pomysły swe wcielać w życie. I dla tego to nowa ta religia, odgrywając z początku, jak wszystkie inne, które ją poprzedziły, rolę destrukcyjną, nie potrafi odegrać następnie za ich wzorem roli twórczej.




§. 2. Zmienne opinie tłumu.

Wykazaliśmy tylko co potęgę wierzeń stałych. Nad niemi znajdujemy w duszy mas całą warstwę poglądów, idei i myśli, które ustawiwicznie rodzą się i umierają. Niektóre z nich trwają dzień tylko, a najważniejsze nie żyją dłużej niż jedno pokolenie. Zaznaczyliśmy już, że zmiany, którym ulegają te poglądy, są niekiedy powierzchowne, i że zawsze noszą na sobie piętno właściwości rasy. Rozpatrując n. p. instytucye naszego kraju, wykazaliśmy, że partye pozornie najsprzeczniejsze: monarchiści, radykali, imperyaliści, socyaliści i t. d. mają poglądy zupełnie identyczne oraz że poglądy te