Strona:Gustaw Le Bon-Psychologia tłumu.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


potęga i, jak się zdaje, pochłonie ona wkrótce wszystkie inne.
W chwili, gdy wszystkie nasze odwieczne poglądy chwieją się i znikają, gdy kolejno padają wszystkie starodawne podpory społeczeństwa, tylko potędze tłumu nic nie grozi, a urok jej wciąż rośnie. Stulecie, w które wstępujemy, będzie zatem erą tłumu.
Przed niespełna jeszcze wiekiem, głównymi czynnikami wypadków historycznych były: tradycyjna polityka państw i rywalizacya panujących. Z opinią tłumu liczono się bardzo mało, a po większej części nie zwracano na nią nawet uwagi. Dziś zato nie liczą się bynajmniej z tradycyjną polityką, ani z indywidualnemi skłonnościami panujących i z ich rywalizacyą, a przeciwnie, na pierwszym planie stoi głos tłumu. On to dyktuje królom, jak mają postępować, jemu to przysłuchują się monarchowie. Losy narodów rozstrzygają się teraz nie na przybocznych radach monarchów, ale w duszy tłumu.
Jednym z najbardziej uderzających rysów charakterystycznych naszej epoki przejściowej jest wystąpienie klas ludowych na widownię polityczną, a raczej stopniowe przeobrażenie tych klas w klasy panujące. Przejście władzy do rąk klas ludowych zaznaczyło się w rzeczywistości nie prawem powszechnego głosowania, które przez czas dłuższy miało wpływ tak nieznaczny i zrazu tak łatwo dawało sobą kierować. Potęga tłumu wyrastała stopniowo, najprzód drogą pro-