Strona:Gusła.djvu/22

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    Niedomówione słowa podpowie,
    Wichry, sny czarne zdejmie mi z powiek.

    Cudowną wodę rodzinnych dolin
    Do ust przyłoży, z czarów wyzwoli,
    Że wyprowadzi z zaklętych stolic
    Na drogi dobrze znanych okolic.

    Tam mi doręczy zielę nad zioła,
    Przed którem nic się oprzeć nie zdoła...
    Daremniem czekał... W kredowe koła
    Wdarł się sen wielki, sen mnie pokonał.

    I śniło mi się, że gdy grom zamilkł,
    Przyszli mnie szukać, idąc śladami,
    Że wracam wreszcie godzić się z wami,
    Odnaleziony między słowami...

    I w wieczność moją, w mój sen głęboki
    Wbiegły wiślane szepty, potoki,
    I sam widziałem moje obłoki
    Odbite w wodzie — trudy wysokie.