Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/8

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


blizkość; ludzie, dla których Bóg jest zanadto rzeczywisty, aby Go można było określić.
Ale jest jeszcze trzeci rodzaj zasadniczych wyrażeń. Istnieją popularne terminy, których każdy używa, a jednak nikt ich nie może wytłumaczyć; które mądry człowiek przyjmuje i uzna je, jak uznaje żądzę, czy ciemność, czy jakikolwiek inny żywioł. Zarozumialcy z klubów dyskusyjnych zażądają od niego ścisłego określenia terminów, a ów człowiek, będąc mądrym, wręcz im tego odmówi. Te podstawowe, niewytłumaczalne terminy są najważniejsze ze wszystkich. Słowo, którego nie można określić, jest słowem, które żadnem innem zastąpić się nie da. Jeśli ktoś powraca ustawicznie do słów takich jak np. „pospolity“ lub „męski“, nie należy przypuszczać, że słowa te nic nie oznaczają, ponieważ ten, który ich używa, nie umie ich znaczenia wytłumaczyć. Gdyby umiał je dokładnie określić, użyłby właśnie tego określenia zamiast danych słów. Gdy Game Chicken (ów subtelny myśliciel), powtarza wciąż panu Toots: „To jest podłe — tak, poprostu podłe“ — używa mowy w sposób najmędrszy. Bo cóż innego mógłby powiedzieć? Człowiek musi sam stać się bardzo podłym, zanim się zdobędzie na określenie podłości. Dlatego właśnie, że jakieś słowo określić się nie da, jest ono niezastąpionem.
I w rozmowach, i na łamach pism, powtarza się codziennie banalne napozór pytanie: „Dlaczego nie mamy dziś ludzi wielkich, ludzi jak Carlyle,