Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/75

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


czą niż zwykły artysta, którego twórczość jest przygotowana do napisania czegoś określonego. Miał siłę twórczą gotową do napisania czegokolwiek. Mógł był dokończyć opowieści każdego autora, mógł był natchnąć warjackiem życiem bohaterów każdego autora. Gdyby było prawdą że Seymour dał plan Pickwicka, gdyby podzielił go na rozdziały, gdyby nazwał i wyliczył bohaterów, to nawet wówczas spętany niewolnik potrafiłby w ten sposób potrząsnąć kajdanami, że świat zadrżałby w posadach. Gdyby Dickensa zmuszono aby wziął wydarzenia z rozdziału jakiejś dziecinnej książki, lub nazwiska z wycinka dziennika, już na dziesiątej stronicy zamieniłby je na twory swej wyobraźni. Seymour, jak już powiedziałem, miał w pewnej mierze słuszność, Dickens w owym czasie zbierał wszędzie materjały mało dbając o ich gatunek. Nie byłby ukradł pomysłu lecz nawet gdyby kradzież popełnił nie potrafiłby nigdy naśladować. Potęga, którą od początku wykazał, była jedyną potęgą, której nie sposób w literaturze naśladować; była to pierwotna, niewyczerpana energja twórcza, olbrzymia rozrzutność genjuszu, której nikt nie byłby mógł sparodjować prócz innego genjusza. Rościć pretensje do tego, że się poddało pomysł Dickensowi jest czemś w rodzaju przechwałki, że się dodało szklankę wody do Niagary. Skądkolwiek pochodził ten lub ów dopływ, kolosalny wodospad niedorzeczności huczał dzień i noc. Rozmiar twórczości Dicken-