Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/261

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wiek uciśniony jest niewymownie nieszczęśliwy, a zarazem że jest nieskończenie zajmującą i ważną osobistością. Musimy kłaść gwałtowny nacisk na jego poniżenie; a także gwałtowny nacisk na jego godność. Gdyż jeśli zmniejszymy jedno twierdzenie o cal, ludzie powiedzą że ów człowiek nie potrzebuje ratunku, a jeśli o cal zmniejszymy drugie twierdzenie, powiedzą że nie wart ratunku. Optymiści będą utrzymywać że reforma jest zbyteczna, pesymiści zaczną twierdzić że jest beznadziejna. Musimy więc obydwa twierdzenia stosować równocześnie do tego samego biedaka, musimy mówić że jest robakiem i bogiem zarazem i narażać się tym sposobem na zarzut (lub pochwałę), transcendentalizmu. To jest rzeczywisty i najsilniejszy argument na korzyść religijnej koncepcji życiowej. Jeśli będziemy uważać godność człowieka za godność pochodzenia ziemskiego, może nam przyjść pokusa aby zaprzeczyć możliwości ziemskiego upadku człowieka. Jeśli zaś ludzka godność pochodzi z nieba, możemy przyznawać możliwość ziemskiego upadku z całą prostotą Zoli. Jeżeli jesteśmy idealistami w rzeczach dotyczących tamtego świata, możemy pozwolić sobie na realizm w rzeczach dotyczących tego świata. Lecz nie o to nam chodzi. Jest rzeczą jasną że jeśli uzasadnioną pochwałę biedaka posuniemy zbyt daleko, lub przejaskrawimy uzasadnione biadania nad jego nieszczęściami, każde z owych wykroczeń może sprowadzić przesunięcie centralnego punktu reformy. Biedak, który