Strona:Fryderyk Chopin.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


sterną pracę rąk, wykuwających wytrwale przedziwne kształty w surowym kruszcu „słowa“. Zdołaliśmy nawet ująć rzadkie chwile, gdy ręce te, unosząc troskliwie nadziemski ciężar piękna, zadrżały nagle pod wpływem cierpienia wypełniającego serce.
Z tą chwilą jawne się stały głębokie, najbardziej organiczne związki, łączące jego dzieło ze stawaniem się nowej poezji. Dzieło to przestało być bezcenną relikwją jedynie, martwą pamiątką minionej wielkości. Stało się natomiast czemś — ponad wszelki wyraz „żyjącem“, dźwignią i motorem nowych wartości, gorącą krwią, karmiącą zwiotczałe tkanki mózgu. „Uświadomienie“ sobie Juljusza Słowackiego przyniosło nową, nieznaną dawniej siłę, wskazało nowe drogi.
Bezsprzecznie najbardziej istotnem zagadnieniem dla przyszłej „Młodej Polski“ w muzyce, — będącem niemal warunkiem sine qua non jej istnienia, — jest analo-