Strona:Franciszek Kowalski - Miecz i lutnia.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wszak te piękne znacie raje
Które przemoc nam wydarła?
Ach, te nasze, nasze kraje
Podłym wrogom wydrzem z garła.
Naszych klęsk przebrana miara!
Daléj na koń! zamną wiara!

Naszych trudów kres już bliski,
Tam jest szczęście i dostatek!
Tam czekają nas uściski
Żon, kochanek, ojców, matek!
Tam roskoszy naszéj czara!
Daléj na koń! zamną wiara!

Z chorągiewką wiatr swawoli,
Brzęczy szabla, konik tańczy;
Spieszmy, i na naszéj roli
Zdepczmy, zgniećmy tłum szarańczy!
Zwłoka, zwłoka, rzecz to stara!
Daléj na koń! zamną wiara!