Strona:F. Antoni Ossendowski - Pięć minut do północy.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Istotnie... — odparł krótko i odszedł.
— Ja się nie znam na tych tańcach — rzekł, spokojnie patrząc na panią Chevalier, Roy Wilson. — W szczególności co do tanga, wydaje mi się wprost śmieszne, że kulturalne towarzystwo naśladuje dzikich południowo-amerykańskich pastuchów, których nazywają gauczo! Są oni podobni do naszych cow-boyów.
Manon drgnęła. Wydało się jej, że Roy podsłuchał opowiadanie Borysa.
Słowo — gauczo, wymówione przez Amerykanina o twarzy otwartej i szerokiej, wywołało na twarzy panienki niepokój i rumieniec zakłopotania, czy wstydu.
— Muszę jednak przyznać, że miss Manon i mister Borys wykonali tango po mistrzowsku! Widziałem znakomitych tancerzy w Buenos-Ayres, ale tamci robili to gorzej! — zakończył Roy i, pod pozorem wypalenia fajki, odszedł.
Lubił Manon, szanował ją za zdolność do rozumowania, za powagę i za zamiłowanie do nauki, teraz jednak czuł niesmak i rozczarowanie.
Devil! — mruczał do siebie. — Jak można tak tańczyć tango, gdy się ma myśli w głowie i uczucia ludzkie w sercu? Ten Rosjanin podoba mi się coraz mniej! Ma zuchwałe, brutalne oczy, które na zawołanie stają się rozkochane, zachwycone lub marzące!... Nie szczery to człowiek albo może błazen... Zresztą, no metter, nic mnie to nie obchodzi!
Zaczął nabijać fajkę, wyszedłszy na taras, i usiłował zapomnieć o przykrem Wrażeniu. Wspomnienie tańczącej pary powracało jednak i sprawiało Amerykaninowi ból. Nie wiedział ten czysty, prostoduszny młodzieniec, że mężczyzna pod niebiosa wywyższa kobietę, gdy dla niego obudzi się w niej namiętność, a pogardza nią lub nienawidzi jej, gdy ktoś inny to zrobi!
Pykał fajkę zapamiętale, a dla oderwania się od natrętnych myśli, zaczepił znajomego footballistę i wypytywał go o trening ekipy szwedzkiej.
— Panna Manon tańczy tak cudownie, że mimowoli zmusza partnera do zapomnienia o ziemi. Zanika niemal prawo ciążenia! — mówił tymczasem Borys Suzdalskij, stając przed panią Chevalier. Z taką tan-