Strona:F. Antoni Ossendowski - Najwyższy lot.djvu/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


kapral, co szedł do ataku, jak na przechadzkę, podpierając się karabinem.
Bolek brał wraz z dywizją udział w nieszczęśliwych bitwach pod Grodnem, gdzie polskie wojska zmuszono do odwrotu.
20 lipca poczęła się cofać litewsko-białoruska dywizja.
Najpierw wyruszyła artylerja. Kompanja, w której służył Dekański, otrzymała rozkaz zatrzymania bolszewików około przeprawy przez most, aby działa mogły odejść dalej i zająć dogodną pozycję.
Bolszewicka kawalerja kilkakrotnie rzucała się do ataku, lecz wprawna i ostrzelana wiara szybko ją rozpraszała celnemi salwami.
Nareszcie sztab bolszewicki, zrozumiawszy zadanie kompanji i widząc niebezpieczeństwo wznowienia boju, jeżeli artylerja zajmie nową pozycję, rzucił na obrońców mostu znaczne siły.
Zasypano szańczyki Polaków gradem kul i pocisków armatnich. Takiego ognia nigdy jeszcze nie widziała kompanja, lecz siedziała, jak mysz, zaszywszy się w ziemi. Wytrzymała — straty jednak były wielkie. Zginęli wszyscy oficerowie i Bolek wkrótce zauważył, że komenda przypadła jemu, jako kapralowi.
A był to ostatni czas, aby ktoś objął komendę,