Strona:F. A. Ossendowski - Wśród czarnych.djvu/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„Syn Baala“ był praojcem rasy afrykańskiej; murzyni wywędrowali z Palestyny, lub wogóle z Azji, pod groźbą najścia Asyryjczyków — tak głoszą stare podania. Nie mamy jednak żadnego kryterjum do analizy, nie mamy nietylko wiarogodności, lecz chociażby afrykańskiej autentyczności tych podań. Może były one przywiezione przez Fenicjan, którzy dopływali do Zielonego przylądka (Capo Verde).
W mitologji murzyńskiej spotykamy imiona fetyszów Bilá, Meloh, Bezebu, bardzo przypominające krwawych, zrodzonych w ponurej wyobraźni Azjatów Bela-Baala, Molocha i Belzebuba, który jest tegoż pochodzenia co i Bel. Czarownicy murzyńscy i znachorzy używają niezrozumiałych wyrazów, bardzo przypominających fonetycznie zaklęcia rosyjskich czarowników i północno-mongolskich lub fińskich szamanów. Jako przykład, wskażę takie wyrazy magiczne: „Bele, Bela, Bali“, mówiące niezawodnie o Belu-Baalu; „sztaret birakit“, słowa bardzo zbliżone do wykrzyknika kartagińskiego Asztaret baraket, co znaczy: „Astarta błogosławiąca“.
Legendy murzyńskie mówią nieraz o domieszce krwi egipskiej. Egipcjanie, którzy dochodzili aż do ziemi Somalisów, niezawodnie sprowadzali stamtąd niewolników i krzyżowali się z nimi. Po upadku monarchji faraonów, metysi mogli powrócić do głębin Afryki i wlać do żył jej ludności swoją mieszaną krew. Jednak najwięcej sposobności ku temu było po upadku panujących przed XVII dynastją faraonów, w ciągu 220 lat „królów-pastuchów“, tajemniczych Hyksosów, wojowniczych na-