Strona:F. A. Ossendowski - Miljoner „Y“.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zdaleka, od strony bagna, dochodziły go głosy towarzyszy.
Y kazał rozpalić ognisko i przyrządzić strawę z mięsa kotów i dwu małp. Murzyni nie są wybredni i jedzą wszelkie zwierzęta, a nawet węże.
Przy kociołkach kręciło się trzech murzynków; reszta usiadła pod drzewami i dzieliła się wrażeniami z zakończonych łowów.
Wódz przywołał do siebie chłopców i pouczał ich, jak mają rozwieszać skóry i w jaki sposób należy krajać mięso, aby później wysuszyć je i uwędzić.
Skończywszy z tem, pobiegł w stronę jeziorka.


Rozdział IV.
Rybacy.

Podczas gdy w kotlinie odbywało się polowanie, mały, wesoły Llo, doprowadziwszy swój oddziałek do bagna, ruszył naprzód. Droga nie była łatwa. Chłopaki natrafiły wkrótce na grząskie trzęsawisko. Wysokie kępy, zarosłe trzciną, co chwila przegradzały im drogę. Czarne torfowisko zapadało się pod nogami murzynków. Padali i gramolili się z błota, czepiając się kęp i gałęzi koszlawych krzaków. Jakieś ptaki z przera-