Strona:F. A. Ossendowski - Afryka.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tyś mnie tego nauczył własnem życiem! Syn twój pójdzie w ślady ojca — szlachetnego ojca!
Noro Matasa mocniej przytulił do siebie głowę syna i coś szeptał ciemnemi wargami aż wreszcie, uspokoiwszy się nieco, zawołał radosnym głosem:
— Jakżeż ucieszy się biedne matczysko... no... i wszyscy nasi poczciwi Banga, oczekujący ciebie!