Strona:Erotyki (Zbierzchowski).djvu/064

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


POWRÓT.


A gdy po długiej niebytności
Powrócisz droga w progi swe,
Spotka cię znowu wzrok miłości,
Słowo ze ściśniętego gardla[1],
I ta tęsknota, co mię żarła
Przez długie rozłączenia dnie.
 
I niewiem, co mi los przyniesie
Czy zbliża się nieszczęścia kres?
Błąkam się w przeczuć ciemnym lesie,
Gdy mię porzucisz, w prochu legnę,
Gdy mię zawołasz, to przybiegnę
Znowu do twoich stóp, jak pies.
 
Więc oto czekam pełen lęku,
Wiedząc że cała dola ma
Jest teraz w twojem białem ręku
I że się do mnie już przybliża
Godzina najcięższego krzyża
I że ją jednak przeżyć trza.



  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – gardła.