Strona:Emil Pouvillon - Jep Bernadach.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

tylko za granicami Francyi ale w samej Francyi. Wszystkie stronnictwa polityczne zapatrują się na ludność wiejską wyłącznie z punktu widzenia rekrutowania sił biernych a posłusznych, to też wszystkie one biorą osamotnienie wsi za przyrodzoną nieświadomość i potem oskarżają wieś o »odstępstwo« czy to od haseł politycznych, czy też od wiary ustalonej. W rzeczywistości wieś jest mniej bierną i jak republikanom ich nieudolności politycznej nie zapomniała, tak i klerowi katolickiemu nie przebaczyła jego łączenia się z przywilejem. To, co widzimy dziś, mianowicie poparcie, jakie wieś daje polityce zasadniczej pana Combes’a istniało już w 1848 r. i wywołane zostało polityką kościoła w czasach restauracyi.
W każdej więc sferze życia społecznego wieś, okrzyczana za zacofaną i wsteczną, czuła się solidarną i szła ręka w rękę z radykalizmem burżuazyjnym. I nawet pod względem formy protestu przeciw zamachowi stanu ludność miejska podzielała te same uczucia i te same dążności, jakie żywiła demokracya mieszczańska. W owym bowiem czasie opozycya republikańska nie miała jednolitego poglądu na środki, jakimi należy odeprzeć gwałt Ludwika Napoleona. Socyaliści — a raczej większość adeptów socyalizmu — odradzali opór zbrojny, zalecając natomiast przygotowanie się do walki wyborczej i do głosowania przy zapowie-