Strona:Elwira Korotyńska - Litościwa mrówka.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nie skoczku, nabawiłeś się już tyle, natańczyłeś, że powinno ci to starczyć na całe życie...

Elwira Korotyńska - Litościwa mrówka p0014.png

Połóż się na tym listku i umrzyj...
— Niema na świecie litości, niema współczucia! — wyszeptał biedny owad — ale co ja widzę? pełznie kropkowana biedronka... ta mię napewno poratuje, niedarmo wszak zwą to maleństwo bożą krówką... Pani, ulituj się nademną!
— Szmer głosu słyszę, oj! trzeba zmykać! — z trwogą zaszeptała biedronka, — to pewnie człowiek, wróg nasz