Strona:Edgar Allan Poe - Morderstwo na rue Morgue.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


tego nieszczęśliwca jak zwija swój namiot koczownika pustyni i przenosi swe szczupłe penaty do główniejszych miast Stanów. Wszędzie redaguje przeglądy, lub też pracuje w nich w sposób zadziwiający. Rozsiewa z olśniewającą szybkością artykuły krytyczne, filozoficzne i swe pełne czaru opowiadania, które ukazują się zebrane razem pod tytułem: Tales of the Grotesquc and the Arabesque, — tytułem charakterystycznym i obmyślanym, bo ornamenty groteskowe i arabeski uwypuklają postać ludzką — zobaczymy też, iż pod wielu względami literatura Poego jest poza ludzką, lub nad ludzką. Potem dowiadujemy się ze skandalicznych i obrażających wzmianek wtrącanych w dziennikach, iż Poe i żona jego znajdują się oboje niebezpiecznie chorzy w zupełnej nędzy w Fordham. W krotce po śmierci pani Poe uległ poeta pierwszym atakom delirium tremens. W jednym z dzienników ukazuje się nagle nowa wzmianka — bardziej niż okrutna — wytykująca mu pogardę i wstręt do świata i wytaczająca mu jeden z tych procesów tendencyjnych opinii, przeciw którym musiał on zawsze się bronić w walce najbardziej jałowej i nużącej jaką tylko znam.
Bez wątpienia zarabiał wtedy a prace literackie mogły mu mniej więcej dawać utrzymanie. Lecz są dowody, iż ustawicznie miał do walczenia z odrażającemi trudnościami. — Marzył jak wielu innych pisarzy o piśmie wyłącznie własnem, chciał