Strona:Edgar Allan Poe - Morderstwo na rue Morgue.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


i napomknął coś o tem, aby każdy pilnował lepiej własnych spraw.
— Niech sobie mówi — rzekł Dupin, który nie uważał za stosowne odpowiadać mu.
»Niech sobie mówi, to mu sprowadzi ulgę na sumieniu. Cieszy mnie pobicie go w jego własnym zamku. Mimo to, że mu się nie udało rozwiązać tej tajemnicy, to nie jest jak mu się zdaje, nic tak dziwnego; bo Prefekt jest za sprytny na to, aby być głębokim. W mądrości nie ma on podstawy. Jest tam głowa bez korpusu, jak posągi bogini Laverny. Ale mimoto jest dobrem stworzeniem. Lubię go zwłaszcza za jego frazesy, któremi sobie zyskał opinię pomysłowości. Mam tu na myśli jego zasadę — de mer ce qui est, et d‘expliquer ce qui n‘est pas«[1]).


Grafika Poe 004.jpg
  1. Ruusseau. — Nouvelle Héloise.